Jest to schorzenie soczewki oka związane najczęściej z naturalnym procesem starzenia. Polega na postępującym, częściowym lub całkowitym zmętnieniu soczewki. W rezultacie zmętniała soczewka utrudnia światłu dotarcie do siatkówki oka, dlatego widziany obraz jest zamglony i niewyraźny, nie można go skorygować okularami ani szkłami kontaktowymi.
Zaćma wrodzona może rozwijać się już w wieku niemowlęcym, choć może być rozpoznana znacznie później.
W każdym przypadku zmętnienie soczewki jest nieodwracalne. Jedyną skuteczną metodą leczenia zaćmy jest operacyjne usunięcie zmętniałej soczewki i zastąpienie jej soczewką sztuczną.
Zabieg usunięcia zaćmy
W aktorstwie, w którym spędziłem ponad 30, a może i 40 lat, wzrok odgrywa ogromną rolę. Życie aktora to nieustanna gra światła i cienia – reflektory, sceniczne oświetlenie – to codzienność. Jako reżyser musiałem również dużo czytać, analizować teksty, przygotowywać się do pracy z aktorami. W aktorstwie światło i konieczność patrzenia prosto, bez mrużenia oczu, szczególnie w pracy przed kamerą czy w telewizji, sprawia, że wzrok jest dla nas absolutnie kluczowy. Zresztą – aktorzy często mają z wiekiem większe problemy ze wzrokiem niż inne osoby.
Pamiętam ten moment bardzo dobrze. Grałem w tenisa – byłem nawet mistrzem polskich aktorów. Po długim meczu z dobrym przeciwnikiem zaczęła boleć mnie lewa ręka, tą którą gram. Podszedł do mnie starszy zawodnik i powiedział: „To pewnie przez to, że nie widzisz dobrze w dal.” Zdziwiło mnie to, ale faktycznie – poszedłem wtedy do salonu optycznego. Kupiłem pierwsze okulary do dali – miałem wtedy około +1,5 na jedno oko, +1 na drugie.
Nie odczułem tego od razu, bo od kiedy zostałem dyrektorem teatru, miałem już mniej bezpośredniego kontaktu z aktorstwem. Pracowałem w komfortowych warunkach, ale wiadomo – pogarszający się wzrok wymuszał coraz mocniejsze szkła, i do dali, i do bliży. Z czasem nie dało się już funkcjonować bez okularów.
Na scenie zwykle gra się bez okularów i – co ciekawe – my aktorzy przeważnie nie widzimy publiczności, bo świecą nam w oczy reflektory. To nie jest komfortowe, ale też nie przeszkadza. W czasie spotkań bezpośrednich z widzami okulary są już potrzebne. Ja używałem okularów progresywnych. Byłem z nich zadowolony, ale wiem, że nie każdy potrafi się do nich przyzwyczaić.
Rozmawialiśmy o tym często z rówieśnikami – a mam już prawie 80 lat – ale też z młodszymi kolegami. Wielu z nich już taki zabieg przeszło. Szczególnie przekonała mnie koleżanka, której mama – mimo 90 lat – wciąż czyta książki bez okularów właśnie dzięki tej korekcji wzroku. Również mój kolega Senator Marcin Zawiła, powiedział kiedyś do mnie: „Fedor, idź, zobaczysz, jaka to ulga.” No i poszedłem.
(Smiech) Seksu – i to przy świetle! A poważnie – największy problem z powodu pogarszającego się wzroku miałem z czytaniem i opisywaniem szczegółów. Kiedyś w Wiedniu, w muzeum, miałem opowiadać o obrazie św. Sebastiana. Wtedy nie miałem jeszcze okularów progresywnych, tylko miałem dwie pary okularów - jedne do bliży, drugie do dali, więc ciągle je zmieniałem. I nagle słyszę w głośnikach: „Proszę odejść od eksponatów.” Myślałem, że to do jakiejś wycieczki, ale po chwili: „Fedor, nie próbuj ukraść obrazu!” Okazało się, że ochrona widziała moje „dziwne ruchy” związane ze zmianą okularów i musiała zareagować. Znajomy, który był szefem ochrony, potem się ze mnie śmiał.
To naprawdę coś niezwykłego. Pierwszego dnia po zabiegu miałem ciemne okulary, ale już wtedy, jadąc do Optici na kontrolę pozabiegową samochodem – po raz pierwszy od dawna – widziałem ostro. Teraz czytam bez żadnej pomocy optycznej. To ogromna zmiana w codziennym życiu.
To bardzo dobre pytanie, bo wielu moich znajomych do mnie dzwoniło i pytało: „Bolało?”, „Drapało w oczy?” Chcę powiedzieć jasno – technika w medycynie poszła dziś tak daleko, że to jest zabieg naprawdę bezbolesny i bezpieczny. Nie ma żadnego noża w oku – to jest mit. Wszystko odbywa się pod doskonałą opieką, oczy są odpowiednio przygotowane specjalnymi kroplami, nawet nie ma potrzeby znieczulenia ogólnego. Sam zabieg trwa około 20 minut przy obu oczach, a później to już tylko kwestia przyzwyczajenia się. Dla mnie – i dla wielu moich kolegów – to jest ogromna ulga i znacząca poprawa komfortu życia.
Zdecydowałem się na Opticę, bo wielu moich przyjaciół miało bardzo dobre doświadczenia z tą kliniką okulistyczną i z lekarzami, którzy przeprowadzają tutaj zabiegi. Poleciła mi ją również moja dobra znajoma – okulistka. Dodatkowym atutem jest lokalizacja – w samym centrum Krakowa, więc jest blisko i wygodnie.
Operacje zaćmy przeprowadza dr n. med. Krzysztof Ochalik i dr n. med. Wojciech Banyś
W cenę wliczony jest koszt soczewki i zabiegu oraz pierwsza wizyta kontrolna po zabiegu. Druga wizyta kontrolna płatna – 200 zł
© 2022 Optica Kraków | Najlepsze w Polsce laserowe korekcje wzroku i inne.